Press enter to begin your search

5 typów autorów i jak sobie z nimi radzić

5 typów autorów i jak sobie z nimi radzić, czyli relacje autor-redaktor

5 typów autorów i jak sobie z nimi radzić

Autor, jaki jest, każdy widzi. A przynajmniej wyczuwa, bo redaktor zazwyczaj z autorem nie kontaktuje się twarzą w twarz, tylko za pośrednictwem klawiatury. I najczęściej są to spotkania w przyjaznej atmosferze, bo obu stronom zależy na jednym – żeby książka, nad którą wspólnie pracują, była jak najlepsza. Jednak by współpraca układała się pomyślnie, redaktor musi być dobrym psychologiem i właściwie rozpoznać typ, z jakim ma do czynienia. Ułatwię Wam to zadanie, prezentując 5 typów autorów – ze wszystkimi prędzej czy później spotkacie się na swojej redakcyjnej drodze. Gotowi? Zaczynamy!

5 typów autorów i jak sobie z nimi radzić - Luzak

Pierwszy typ autora: Luzak

Brzmi jak bajka? I po części tak jest, ale do czasu… Jeśli w tekście nie było żadnych problemów, klikasz „Zaakceptuj wszystkie zmiany i zatrzymaj śledzenie”, po czym odsyłasz tekst do autora lub do wydawnictwa i masz fajrant. Ale co, jeśli zostawiłeś na marginesie kilkanaście komentarzy, a autor pisze: „Wszystkie poprawki korektora akceptuję”?

Trzy razy sprawdzasz, czy aby na pewno wysłałeś mu plik ze zmianami. Cztery razy kontrolujesz, czy jakimś złośliwym zbiegiem okoliczności komentarze nie zostały usunięte z marginesu. A gdy utwierdzisz się w przekonaniu, że z Twojej strony wszystko jest w porządku, zaczynasz się zastanawiać, co z tym fantem zrobić.

Sposób postępowania

Luzacki: Ekstra! Masz wolną rękę! Pobaw się w autora i sam odpowiedz na swoje pytania. Nie łudź się, nikt nie umieści Twojego nazwiska na okładce, ale zabawa może być przednia.

Obowiązkowy: Wystosuj do autora poważną korespondencję, w której przypomnisz mu o pozostawionych bez odpowiedzi komentarzach. Wysil się – musi potraktować Cię jak głos sumienia, żeby rzeczywiście zabrać się do pracy. Jeśli to nie poskutkuje, rozważ przejście na luzacką stronę mocy. W końcu i tak to nie Twoje nazwisko będzie widniało na okładce.

5 typów autorów i jak sobie z nimi radzić - Słownik

Drugi typ autora: Na drugie mi „Słownik”

Czas wytoczyć cięższe działa. Przeprawa z takim autorem nie będzie należała do łatwych. On wie, on słyszał, on nawet rozumie, ale Ty masz zrobić tak, jak on chce. Zarzucasz go linkami do słowników internetowych, skanujesz odpowiednie fragmenty z wydań drukowanych. On wie, on rozumie, ale – popraw to.

Pół biedy, jeśli autor potrafi uzasadnić swoją decyzję. Może rzeczywiście w jego tekście emotikony będą spełniały ważną funkcję, nawet jeśli wedle reguł nie powinno się ich stosować przy takiej stylistyce. Może faktycznie inny układ graficzny tym razem zadziała. Nie zawsze trzeba ortodoksyjnie trzymać się zasad. Ale gdy jedynym argumentem jest „bo przecież nikt tak nie mówi”, „bo to mi nie pasuje” – nie daj się, walcz!

Sposób postępowania

Luzacki: A niech mu tam. Jego tekst, jego decyzje. Najwyżej poprosisz, żeby nie umieszczał Twojego nazwiska w stopce (bo na okładce przecież i tak Cię nie będzie).

Obowiązkowy: Wyślij autorowi minireferat na 14 stron, w którym przedstawisz wszystkie pogwałcone reguły, zaprezentujesz rozwiązania i poprzesz je przykładami. Pewnie i tak odmówi uwzględnienia Twoich propozycji. No cóż, wtedy zażądasz, żeby nie umieszczał Twojego nazwiska w stopce (bo na okładce – wiadomo).

5 typów autorów i jak sobie z nimi radzić - Literka

Trzeci typ autora: Jeszcze po literce

Uśmiechnęła się do Ciebie szczęśliwa gwiazda korektorów! Będziesz pracować jak mróweczka i omawiać każde słowo, ale wszystko to z poczuciem uczestniczenia w dobrej sprawie. Ten autor naprawdę czuje to, co napisał! Słyszy i widzi swoich bohaterów. Zmieniłeś mu wielokropek na kropkę? Musisz to dobrze uzasadnić – ale nie regułami języka. Przywołaj tę scenę, poczuj się jak reżyser filmowy i przekonaj autora, że jego bohaterowie mogli właśnie w ten sposób zareagować.

Być może tekst będzie przepływał między Wami na łączach mailowych kilkadziesiąt razy, ale na koniec wspólnie stwierdzicie, że było warto. Literka po literce, pauza po pauzie, dialog po dialogu – stworzycie książkę, która żyje.

Sposób postępowania

Poddaj się urokowi chwili – uczestniczysz w akcie twórczym. To właśnie jest literatura!

5 typów autorów i jak sobie z nimi radzić - CapsLock

Czwarty typ autora: Człowiek Caps Lock

Czy ja napisałam „proszę”? Jeśli zobaczysz to słowo w komentarzu – masz szczęście. Autorzy typu Caps Lock rzadko go używają. Oni są AUTORAMI, oni wiedzą lepiej. Powiesz, że to typ podobny do „Słowników”? Otóż nie. „Słowniki” uznają Twoją wiedzę, im po prostu nie pasują przywoływane przez Ciebie zasady. „CapsLocki” czują przemożną potrzebę udowodnienia Ci, że NIE MASZ racji, a każdy kolejny czerwony znaczek poprawki w ich tekście sprawia, że w następnych komentarzach zwiększa się liczba wykrzykników.

Czy ich żądania są słuszne? Czasem tak – ich wersja może być poprawna, choć Ty, redaktor i pierwszy czytelnik, oceniłeś ją jako niefortunną i dla dobra tekstu zaproponowałeś alternatywę. Ale oni nie będą z Tobą debatować wśród unoszących się w powietrzu oparów Sztuki, jak „Literki”, oni najpierw zmieszają Cię z błotem, a potem przygniotą do ziemi, o ile zdołasz się podnieść.

Sposób postępowania

Luzacki: Idź po dobre wino, odpal Netflix, uwzględnij poprawki autora i miej to już z głowy.

Obowiązkowy: Jesteś pewien, że chcesz w to brnąć? W porządku, weź trzy głębokie oddechy, idź na długi spacer, prześpij się, a potem odpisz możliwie najłagodniejszym tonem, na jaki Cię stać. Być może trafisz na dobry dzień i autor jedną czy dwie Twoje uwagi uwzględni. Na więcej nie licz.

5 typów autorów i jak sobie z nimi radzić - Logiczny

Piąty typ autora: Siła logiki

Stara się, bardzo się stara. Tekst, który mu wysyłasz, zwraca Ci jeszcze tego samego dnia. W mailu dziękuje, jest pod wrażeniem Twojej mrówczej pracy, zapewnia, że odpowiedział na wszystkie komentarze i liczy na kolejne wspólne książkowe przygody w przyszłości. Rozluźniasz się, sadowisz wygodnie w fotelu i już myślisz, co zrobisz z tak nieoczekiwanie zaoszczędzonym czasem. Może wreszcie wypróbujesz tę nową trasę na rolki? A potem odpalasz Worda…

Autor zaakceptował wszystkie zmiany w dokumencie i wyłączył śledzenie, mimo że w mailu wysyłałeś instrukcję, w której wyraźnie prosiłeś, żeby tego nie robił. Już na pierwszy rzut oka dostrzegasz, że coś od siebie podopisywał. Nic to, porównasz dokumenty, wyświetlą Ci się zmiany, szybko je prześledzisz, ujednolicisz i będzie w porządku. Nową ścieżką już nie pojedziesz, ale może jeszcze zrobisz ze dwa kółka na rolkach wokół osiedla.

Komentarzami się nie martwisz – w końcu w mailu autor zapewnił, że wszystkie wątpliwości rozstrzygnął. Rzeczywiście, każdy komentarz został opatrzony odpowiedzią. Większość zostawionych przez Ciebie pytań miała postać: „A czy B?”. Autor skrzętnie odpowiedział na wszystkie: „Tak! 😀 😀 :)”. Uśmiechasz się przez łzy do tych emotikonów. Zaczynasz przebierać nogami pod biurkiem, bo już wiesz, że to będzie Twój jedyny ruch dzisiejszego dnia.

Sposób postępowania

Luzacki: Ale przecież chciał dobrze, tak? Pewnie bardzo by się zmartwił, gdyby się dowiedział, że więcej napsuł, niż pomógł. Już dobrze, jakoś sobie poradzisz. Przecież nieraz bawiłeś się w autora, na przykład kiedy miałeś do czynienia z „Luzakami”.

Obowiązkowy: Skrupulatnie przeglądasz wszystkie komentarze. Przy każdym z nich zadajesz pytanie raz jeszcze, innymi słowami, prościej. Potem każdy komentarz przepisujesz do maila, łącznie z kontekstem i numerem strony – może tak będzie mu łatwiej odpowiedzieć. A jeśli znów odbijesz się od ściany – życzliwej co prawda, ale mało pomocnej – cóż, przecież nie pierwszy raz uzupełniasz fragmenty za autora, prawda?


Przedstawione powyżej przykłady są fikcyjne. Wszelkie podobieństwo do prawdziwych postaci i zdarzeń – przypadkowe. Tak naprawdę autor i redaktor są jak błazenek i ukwiał, jak słoń i bąkojad, jak bakterie w układzie pokarmowym przeżuwaczy – jeden bez drugiego żyć nie może. I choć czasem związek jest burzliwy, warto zacisnąć zęby w imię wyższej sprawy. Pamiętajcie: po owocach ich poznacie!

Autorzy, redaktorzy, jak Wam się wspólnie pracuje przy tekstach?

Baner - zapisz się na newsletter
Baner - dołącz do grupy Po drugiej stronie książki

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o