Press enter to begin your search

Duże sprawy małych dzieci – 3 trudne książki dla dzieci

Trudne książki dla dzieci

Duże sprawy małych dzieci – 3 trudne książki dla dzieci

Zaczęło się od filmu Wonder. Trafiłam gdzieś na zwiastun i dowiedziałam się, że jest kręcony na podstawie książki Cud chłopak. Dawno już miałam w planie kupić Moje cudowne dzieciństwo w Aleppo, więc wrzuciłam do koszyka obie te książki. Ale że jedna i druga były za poważne dla moich młodszych dzieci, rozglądałam się za kolejną. Tak trafiłam na opowieść O Kamilu, który patrzy rękami. Powstał ciekawy zbiór – trzy trudne książki dla dzieci. Ale tylko dwie z nich zdecydowałam się przeczytać moim synom i córce.

Trudne książki dla dzieci O Kamilu który patrzy rękami

Tomasz Małkowski, O Kamilu, który patrzy rękami

Kamil jest normalnym chłopcem. Tyle że nie widzi. Jest niewidomy od urodzenia i choć czasem buntuje się przeciw swojej niepełnosprawności, zdążył się już do niej przyzwyczaić. Kamil ma normalną rodzinę – mamę, która bardzo się o niego martwi, tatę, który codziennie stawia mu nowe wyzwania (jak jazda na nartach albo na rowerze innym niż tandem), i siostrę, która kocha go nad życie i kłóci się z nim, jakby świat miał się zaraz skończyć.

Na swojej drodze Kamil spotyka ludzi. Młodych i starszych. I wstyd przyznać, ale tylko ze starszymi trudno mu się dogadać. Co prawda każdy podchodzi do niego z dystansem, a czasem nawet z drwiną, ale Kamil ujmuje swoją szczerością.

– Ślepy, spływaj! – krzyknął blondyn. – Blokujesz ruch.
Kamil zatrzymał się w połowie drogi [na zjeżdżalnię].
– Nie mogę wchodzić szybciej – wyjaśnił. – Nic nie widzę.
– Zupełnie nic? – spytał piegus. – Nawet jeziora?
Kamil potrząsnął głową.
– W piłkę też nie grasz?
– Niby jak? Przecież jej nie widzę.
– Okej, mały – powiedział blondyn. – Nie stresuj się, zaczekamy.

Dzieci szybko zapraszają go do swojego świata, akceptując go takim, jaki jest. A jeśli mają z tym jakieś trudności, na scenę wkracza siostra Kamila, która robi niemałą awanturę, i wtedy już wszystko się układa. Gdyby tylko nie ci dorośli… Książkę wydawnictwa Adamada O Kamilu, który patrzy rękami czytajcie swoim dzieciom na głos, i to w miejscach publicznych. Może któryś z dorosłych usłyszy i coś do niego dotrze. Zawsze trzeba mieć nadzieję.

Trudne książki dla dzieci Cud chłopak

R.J. Palacio, Cud chłopak

Auggie jest normalnym chłopcem. Tyle że ludzie dziwnie na niego patrzą. Widzi, słyszy, porusza się jak każde dziecko, jest inteligentny, dowcipny i błyskotliwy. Ale urodził się z wadą genetyczną, która zdeformowała jego twarz. Po kilkudziesięciu operacjach plastycznych Auggie wciąż nie wygląda tak, jak inne dzieci. A właśnie ma po raz pierwszy pójść do szkoły – do piątej klasy.

August jest inny niż Kamil. Wstydzi się swojego wyglądu. Przez kilka miesięcy chodził wszędzie w kasku kosmonauty. Twierdzi, że ludzie wtedy nie patrzyli na niego z takim zdziwieniem, jak wówczas, gdy pokazuje swoją twarz. W szkole spotyka się z odrzuceniem. Tym razem to dorośli stają na wysokości zadania i przyjmują Augusta z wielką serdecznością, czego nie można powiedzieć o jego rówieśnikach. Ci traktują go jak trędowatego. Tylko nieliczni decydują się z nim zaprzyjaźnić, ale przed znajomymi i tak udają, że nowy kolega ich brzydzi. Auggie przejdzie długą i trudną drogę, zanim cokolwiek zacznie się zmieniać.

A w domu? Auggie ma kochającą mamę i troskliwego tatę, którym serce pęka, gdy widzą jego strach w pierwszym dniu szkoły. Rodzice wciąż walczą sami z sobą o to, by nie być nadopiekuńczymi. Wiedzą, że muszą wypuścić syna w świat, ale są tym przerażeni chyba nawet bardziej niż on sam. Jest jeszcze starsza siostra – Olivia, pieszczotliwie zwana Vią. Uwielbia swojego brata i zawsze go broni, ale zaczyna jej powoli ciążyć życie w jego cieniu. Kiedy idzie do nowej szkoły, nikomu o nim nie wspomina. Próbuje się odciąć od przypinanej jej dotąd łatki. I czuje się z tym bardzo źle.

Książka Cud chłopak wydawnictwa Albatros opowiedziana jest z perspektywy Augusta, jego siostry i ich szkolnych przyjaciół. Dzięki temu poznajemy różne motywacje i punkty widzenia. Tylko rodzice nie zostali dopuszczeni do głosu. Ale w końcu to opowieść o zmaganiach dzieci ze światem. A te próby rodzice mogą już tylko obserwować, stojąc z boku, choć zawsze na wyciągnięcie ręki.

Trudne książki dla dzieci Moje cudowne dzieciństwo w Aleppo

Grzegorz Gortat, Moje cudowne dzieciństwo w Aleppo

Jasmin, Nabil i Tarik są normalnymi dziećmi. Tyle że żyją w kraju ogarniętym wojną – od wielu lat. Najmłodszy, trzylatek nie wie nawet, czym są dobranocki, nie zna innego życia. Te dzieci nie mają żadnych problemów zdrowotnych (choć nie wszyscy ich rówieśnicy mogą to o sobie powiedzieć – wielu straciło ręce lub nogi od wybuchu bomb), żyją w kochającej, pełnej rodzinie, a jednak…

Nie potrafię napisać recenzji tej książki. Przeczytałam ją w jeden wieczór, ale nie zdecydowałam się pokazać jej dzieciom. Moja trójca jest niemal dokładnie w wieku dzieci z Aleppo. Tyle że nie musi się zmagać z okropnościami wojny. Nie musi poznawać trudnych zasad nowego życia, nie musi rozumieć, że czasem lepiej, jeśli rodzic skłamie. Za każdym razem, kiedy wątek „kłamstwa” pojawiał się w książce (np. gdy rodzice nie chcieli powiedzieć dzieciom, co stało się z ich sąsiadem), przypominała mi się Wojenka Lao Che:

Gdyby do nas przyszła,
Skłamałbym, że wyszłaś,
Że na świat nie przyszłaś.
Kłamałbym jak popadnie,
Choć kłamać, córeńko, nieładnie.

Niedawno zabraliśmy nasze dzieci na wieczorny pokaz fajerwerków, gry świateł i latających smoków nad Wisłą w Krakowie. Przedstawienia nie obejrzeliśmy, bo kiedy tylko wybuchły pierwsze sztuczne ognie, nasz trzylatek dostał ataku histerii. Nigdy wcześniej to mu się nie zdarzyło, ale też nigdy wcześniej nie był tak blisko źródła ogromnego hałasu. Jego reakcja mnie przeraziła. On naprawdę potwornie się bał.

Wtedy dotarło do mnie, jak bardzo moje dzieci są podobne do tych z Aleppo. Trzyletni Tarik również bał się wybuchów. Tyle że wokół niego nie wybuchały fajerwerki, ale bomby. Bomby, które niszczyły jego dom, które zabijały jego bliskich, przyjaciół, które pozbawiły go dostępu do szkoły i dobranocek. To tylko przypadek, że moje dzieci mieszkają w Polsce. I przypadek, że Jasmin, Nabil i Tarik urodzili się w Aleppo. Ale ich codzienność nie mogłaby być bardziej różna. To się nie powinno nigdy wydarzyć. Takich rzeczy nie robi się dzieciom.

Wydawnictwo Bajka cały dochód ze sprzedaży książki Moje cudowne dzieciństwo w Aleppo przekazuje Polskiej Akcji Humanitarnej na pomoc dla Syrii.